• open panel

O Leniuchach

 

Dawać rady leniuchowi jest to samo,co wodę czerpać sitem, a usilowac go poprawić, to tak

jakby ktos wiatr chciał zamknąć w worku. Biblia każe nam jednak ”rzucać chleb na wodę”.

Jakoż rzucimy kilka twardych skórek chleba na wody stojące? Wprawdzie leniuchów nie

poprawimy, ale chociaż tę będziemy mieli pociechę, że – rozsiewając dobre rady, nic przy tym

z ich zapasu nie utracimy. Napominając leniuchów mam wrażenie, że orzę bardzo twardą glebę.

Plon z niej będzie marny; gdyby jednak oracze chcieliby tylko dobrą uprawiac glebę, prędko

zabrakłoby im pracy. Leniuchów jest dosyć na świecie, nie trzeba ich ani siać, ani sadzić,

wyrastają i mnożą się równie bujnie jak chwasty, zanieczyszczając płodną glebę.

Salomon mówi; ”Leniwy ma się za mądrzejszego niż siedmiu odpowiadających rozsądnie”.

Jeśli silnych uzywam wyrażeń, mówiąc do leniuchów, czynię to, ponieważ jestem mocno prze

-konany, że maja oni bardzo grubą skórę. Gdybym ich miał na klepisku mej starej stodoły,

straciłbym wiele dni na wymłócenie ich, sadzę że i parowa młocarnia nie wydobyła by z nich

ziarna. U niektórych ludzi lenistwo siedzi w szpiku ich kości, i musiałbyś ich chyba zabic, by

je z nich wydobyć! Zdaje mi się że niejednego leniucha naprawiłbym przez umieszczenie w

jego mieszkaniu lustra w taki sposób, by się w nim stale mógł widziec; gdyby bowiem oczy

jego choć trochę podobne były do moich, nie mógłby patrzeć na siebie ani często, ani długo.

Przyjrzyjmy się tylko uważnie niektórym próżniakom. Gdyby z nieba padała owsianka, na

pewno nie zdobyliby się nawet na podstawienie miski. Znalazłby się wśród nich może jeden

taki, który potrzymałby garnuszek i nabrał tyle, ile wystarczyłoby dla niego samego.

Niektórzy ożywiliby się może trochę, gdyby ten deszcz zmienił się w piwo, ale za to później

wypoczywaliby tym więcej. To właśnie jest ów leniwiec z Przypowieści Salomona, który

”Leniwy wyciąga rekę do misy, lecz ciężko mu podnieść  ją dalej do ust.” Tego rodzaju ludzie

zasługują tylko na los trutni, których pszczoły wypędzają ze swych uli, gdzie robota wre o

każdym czasie.Ubustwo winno w nas budzić uczucie litości i miłosierdzia; na leniuchów

miejmy tylko długi bicz. Niektórzy z nich są jak owce zanadto leniwe, by nosić swą własną

wełnę, lub jak ów pies, który szczekając opierał pysk o ścianę. Nie zadaliby oni sobie nawet

tyle trudu, by otworzyc oczy i spojrzeć w moje lustro. Każda rzecz na świecie ma swój cel i

pożytek, ale nawet doktor teologii, filozof, lub chocby najmędrsza sowa na wiezy kościelnej

nie umiałaby powiedzieć, czy jest choć odrobina dobrego w lenistwie. Dla mnie jest to jakby

jakiś złowieszczy wiatr, nie przynoszący nikomu nic prócz szkody, lub jak cuchnacy moczar,

w którym nawet żaba nie mogłaby zyć. Przesyp leniucha po trochu, a nic w nim nie znajdziesz

prócz sieczki. Mawiają nieraz ludzie ”lepiej nic nie robić, jak czynić źle”

Powiedzenie to przypomina mi pozłotkę, która się świeci, ale nie jest złotem.Nawet tej maleń

kiej pochwały nie chcę przyznawać lenistwu.Uważam że lenistwo jest tylko złem,

bezwzględnym złem. Człowieka źle czyniącego moglibyśmy przyrównac do wróbla kradnącego

przenicę; leniucha zaś do wróbla siedzącego na jajkach, z których wkrótce wykluje się cała masa

szkodników. Najbujniejsze chwasty nie rosną w umysłach ludzi czyniąc zło, lecz w wyobrażni

gnuśnego, gnijącego umysłu leniuchów. Szatan wślizguje się w te ciemne zakamarki i ukrywa

się w nich bezpiecznie.Nie lubie chłopców prostych, ale wolę by psocili, niż aby się wałęsali

z kąta w kąt, nic nie robiąc. Zło bezczynności może wydawać się  niewielkim pierwszego dnia;

na pewno jednak powiekrzy się nazajutrz, bo diabeł nie zasypia gruszek w popiele. Niechże mi

ktoś powie choć jeden argumęt na obronę leniuchowi. Co do mnie, wolałbym na nich patrzeć

przez teleskop, króry odsunąłby ich na najwiekszą odległość ode mnie. Tępimy myszy, szczury

łasice i krety, chociaż można by może o nich powiedzieć coś dobrego, lecz leniuchy rozmna

żaja się bezkarnie, chociaż pożytek z nich chyba będzie dopiero w ich grobie, gdy użyżnią

ziemię cmentarza tłuszczem zgromadzonych w próżniaczym życiu.Człowiek,marnujący czas i

siły swe w bezczynności, najlepszym jest celem dla pocisków szatana. Sztan jest toważyszem

tych, którzy się bawią zamiast pracować. Najwięcej jenak pola do działania dają mu ci, co ani

 

 

się nie bawią, ani nie pracują. Schwyciwszy leniucha w swe pazury, nie wypuści go szatan

prędzej, dopóki mu nie wynajdzie narzędzi i pracy dla siebie.Czyż żródłem wszelkiego zła nie

jest właśnie lenistwo? Słowo Boże mówi, że ”opasłość ubierze człowieka w łachmany”

Stara słomiana strzecha porasta mchem, ponieważ gromadząca się w niej wilgoć sprzyja rozwojo

-wi pasożytów. Bezczynność zaś najlepszym jest podłożem dla lekkich obyczajów i pijaństwa.

Miły jest odpoczynek po pracy.Nie zaznają go jednak leniuchy.Zaniedbawszy pracę w

odpowiedniej porze, muszą następnie się spieszyć i słusznie mogą wówczas powiedzieć o sobie,

że wiecznie są zapracowani. Pan Jezus mówi,że gdy ludzie spali, nieprzyjaciel na ich roli zasiał

Istotnie najszerzej otwarte dla zła są drzwi lenistwa. Nasz kaznodzieja mawiał ”Leniuch to naj-

lepszy materiał dla szatana; może on z niego zrobić co zechce, począwszy od złodzieja, a

skonczywszy na mordercy.” Pwenego razu gdy miałem wypowiedzieć przed nim swoje zdanie

o jednym z parafian i zaczołem; ”Jest niestety strasznie leniwy”, przerwał mi staruszek;

”To wystarczy; wszystkie jego grzechy tłumaczą się tym jednym; jest to znak, po którym

poznaję grzesznika zdatnego do wszystkiego”. Chłopców moich zawsze napominałem, by się

z dala trzymali od leniuchów. Gdyby się od nich nauczyli lenistwa, byłoby mi trudno stłumić

w nich wszelkie zło w zarodku.Złe skłonności w duszach dzieci odziedziczone po rodzicach,

mogą w naszych oczach wyrastać jak chwasty w ogrodzie. Należy zatem wyrywać je, póki są

małe, a kożenie ich słabe. Dużej trzeba cierpliwości i umiejętności, by z zachwaszczonej roli

zrobić rolę czystą. O ile w serca chłopców naszych zawczasu nie wpoimy wstrętu do lenistwa

będziemy z nich mieli nicponiów. Pieniędzy nie dawajmy im wcześniej, dopóki nie nauczyliśmy

ich zpracować na nie. Dużo się dziś mówi o złych pracodawcach i pracodawczyniach, złych

panach i paniach. Istotnie, zawsze bywało ich dużo, i po dziś dzień jest ich niemało.Jest to

jednak sprawa, o której, da Bóg, pomówię innym razem. Uważam że dużo byłoby do zarzucenia

także i pracownikom wszelkiego rodzaju, zwłaszcza pod względem lenistwa. Do orki musimy

używać takiego zaprzęgu, jak posiadamy; wolałbym jednak orać w parę ślimaków, aniżeli

pracować z niektórymi ludzmi. Istotnie prędzej byś ”wiatr ukruszył, lub śnieg ususzył”,

zanim byś niektórych robotników przekonał, że pracować trzeba uczciwie. Domagają się oni

tylko swych praw, a są ślepi na swe powinności. Nie wszyscy, co noszą czerwone fraki, są

myśliwymi; nie wszyscy, co się nazywają robotnikami, są nimi w istocie. Dziwię się nawet, że

niektórzy gospodarze tak dużo trzymają kotów wcale nie łowiących myszy. Wolałbym grosz

wrzucić do studni, aniżeli płacić tym, co tylko udają, że pracują. Musimy żyć i dawać drugim

moznosć życia; wykluczam jednak leniuchów z tej zasady; ci, co nie chcą pracować, nie powinni

jeść. Nie będzie chyba od rzeczy wspominać tutaj, że tzw. wyższe klasy społeczeństwa zły

przykład dają pod względem pracowitości. Nasi kierowniczy ludzie są często bardzo leniwi.

Niejeden ksiądz kupuje lub pożycza kazanie, by sobie oszczędzić trudu myślenia. Czyz to nie

jest karygodnym lenistwem? Jedyną troską niejednego bogacza jest zrobienie prostego przedział

-ka we włosach. Jedynym celem w życiu niektórych magnatów jest zabijanie czasu. Mówią, że

im wyżej małpa się wspina, tym lepiej widać jej ogon. Im wyżej człowiek postawiony jest na

drabinie społecznej, tym bardziej bije w oczy jego lenistwo. Nie twierdzę bynajmniej,ze wszyscy

ludzie winni orać; przeciwnie twierdzę,  że orkę winni pozostawić oraczom, ale każdy człowiek

w swym zakresie znajdzie dużo pracy, gdy zechce. Nie bądzcie liszkami, które tylko zjadają

dobre rzeczy, ani motylami, które tylko połyskują barwami skrzydeł, a nie robią miodu. W każ

-dym rozumnym człowieku mogą wzbudzić litość coraz to nowe mody, krępujące elegantów

i elegantki, oraz próżność, jak wypełnia ich dni! Wolałbym upaść przy pracy jak koń wysłużony

aniżeli jeść chleb z masłem i serem, na który nie zapracowałem.Lepsza śmierć chwalebna,

anizeli życie bez wartości.Lepiej zaiste leżeć w trumnie, jak żyć w martwej bezczynności.

Lenistwo jest przede wszystkim bezrozumne i bezmyslne. Oto Janek Wożniak był za leniwy,

by włżyc nową dachówkę na miejsce zepsutej, a potem musił naprawiać cały dach. Kto nie lubi

ciężko pracować, winien przynajmniej tyle mieć rozumu, by od razu zabrać się do dzieła, a po-

tem mieć prawo do odpoczynku. Pragnąłbym, by wszyscy duchowni wzieli sobie do serca te

 

zasadę i nie dawali pola do słusznej obmowy. Oracz Boży winien być najdzielniejszym

człowiekiem na polu pracy i nie dać się nikomu wyprzedzic. Przy pracy swej bądż obecny całą

duszą, nie zatrzymuj pługa dla rozmowy, choćby to nawet miała być rozmowa o rzeczach

religijnych. Zatrzymując się w pracy, kradniemy pracodawcy czas, a jeśli chodzi o orkę, to

kradniemy także czas jego koniom. ”Nigdy nie zatrzymuj pługa, by złowić myszy”, mawiają

starzy ludzie. Tym bardziej więc nie powinniśmy ztrzymywać pługa dla pustej pogawedki.

Robotnik, który wypoczywa w nieobecności pracodawcy, jest sługą dla oka i zupełnym

przeciwieństwem tego, czym winien być dobry chrześcjnin. Gdyby niektórzy członkowie

naszego kościoła byli nieco prędsi w nogach i w rękach, aniżeli w języku, daleko więcej przy

-czynialiby się do rozszerzenia chwały Bożej! Świat mówi, że najwiękrzym wśród łotrów jest

łotr pobożny, a ja z przykrością stwierdzić muszę, że najgorszym leniuchem jest człowiek

wierzący z rodzaju ”gadulskich”. Ogród jego jest tak zarośniety chwastami, że nieraz już miałem

ochotę wypleć go za niego, by wiosce naszej oszczędzić wstydu. Jest on prawdziwym cierniem

w oku naszego księdza,który głęboko jest nim zmartwiony i raz nawet miał zamiar opuścić nas

dlatego, że nie może partrzeć na takie lenistwo. Zdołałem mu jednak wytłumaczyć, że człowiek

wszędzie na swej drodze znajdzie krzak ciernia. Celem naszej religji jest zrobić z nas równie

wielkich pracowników, jakim był Chrystus, żadnego więc chrześcjanina nie może zrażać ciężka

praca. Za długo już służyliśmy Panu zimnymi sercami i drzemiącymi duszami; przy takiej

służbie religja musi karłowacieć i zanikać. Gdy chodzi o Boży zysk, ludzie jadą na ślimakach.

Kaznodzieje próżnują, lub nudne miewaja kazania, a wierni ziewają, zakładają ręce, że Bóg im

nie błogosławi. Wierzę w to, że gdzie Paweł sieje, a Apollos podlewa, tam Pan Bóg daje urodzaj

a tracę cierpliwość dla tych, którzy – próżnując-winią Boga, a nie samych siebie. Tu kończy się

moja mądrość.Lękam się, że martwy pal podlewałem, ale zrobiłem na co mnie stać było i nawet

król nie zrobi więcej. Mrówka nigdy nie zrobi miodu, chociażby życie w tym celu oddała, a

ja mych myśli nigdy w tak piekną nie biorę formę, jak to niektórzy pisarze potrafia. Prawda

atoli pozostaje prawdą, chociażby tylko ubrana była w samodział.

 

Zostaw komentarz

© 2012 Walim.org
Support: webbart.eu